Football Europejski i Polski Ligi Zagraniczne Transfery Taktyki i wiele innych
Blog > Komentarze do wpisu
Milan rogaczu pokłoń się mistrzowi!

Prawdopodobnie dopinany jest w tej chwili jeden z najważniejszych transferów, o ile nie najważniejszy tego lata. Bez wątpienia przejdzie do historii jako najpoważniejsza wymiana futbolu. Chociaż wszystko może legnąć w gruzach przez pazerność Kameruńczyka…

 

Barcelona dostaje produkt doskonały: silny a zarazem szybki snajper, obdarzony bajeczną techniką, z kreatywnym przeglądem pola i błyskotliwym podaniem, potrafi przepchnąć rywala, ale i zaskoczyć bramkarza nietypowym strzałem, choćby piętą. Po roku pod okiem Mourinho nie ma śladu po krnąbrnym Szwedzie o Bałkańskiej krwi, szukającym na boisku wyłącznie indywidualnych rozwiązań i potęgującym kolejne konflikty w szatni. Mamy za to idealnego napastnika (nie mylić ze snajperem), w dobrym wieku, wciąż szalenie głodnego sukcesów zespołowych.

Jaka szkoda, że Inter nie potrafił zbudować wokół niego zespołu równie silnego. W potyczkach z Manchesterem okazywało się, że na placu zostają sami z Maiconem i Julio Cesarem….

Inter też nie może narzekać na deal. Sowita porcja gotówki może nie jest w Mediolanie niezbędna, ale pozwala na sfinansowanie dziur w kadrze (Cassano, może Hamsik). Hleb to szansa na znalezienie po wielu latach bezskutecznych prób, środkowego ofensywnego pomocnika, kierującego grą całego zespołu. Choć w Anglii zaczął grać na skrzydle, z Niemiec był sprowadzany jako centrowy pomocnik. Nawet jeśli się nie sprawdzi, jego roczną pensję będą pokrywali Hiszpanie, i nie ma przymusu wykupu Białorusina. Byłoby wielką stratą dla Mediolańczyków gdyby, zawodnik nie został włączony do całej transakcji. Kto wie czy ten pomocnik w formie, nie jest bardziej potrzebny obecnie Interowi niż Samuel Eto’o? Niedawno kupiono przecież piłkarza grającego podobnie do Kameruńczyka- Milito.

Włosi dostają przede wszystkim snajpera o którym marzył Portugalski coach (chociaż myślał o duecie Ibrahimoovic- Eto’o…), a wydaje się, że The Special One poradzi sobie z trudnym charakterem Kameruńczyka (o ile obaj zapomną o swoich płomiennych wypowiedziach przed licznymi spotkaniami Chelsea z Barceloną w LM), dla którego Inter to ostatnia deska ratunku dla zmiany klubu. Skoro Manchester City, czyli obecny Futbolowy Wonderland, nie doszedł do porozumienia z piłkarzem, a rzekomo poszło o pieniądze, Mediolańczycy stają się arcyciekawą szansą. Innych kontrahentów na horyzoncie brak, więc jeśli przenosiny mają się odbyć tego lata (Barcelona ma szansę jeszcze przed upływem kontraktu zarobić, lub wykorzystać gracza w wymianie), a przyszły sezon nie musi być równie udany dla Kameruńczyka choćby przez kontuzje, co trafnie zauważa Rafał Stec na swoim blogu.

Pewnie Barsie bardziej przydałby się pomocnik n.p. Ribéry czy Silva, który pozwoliłby w pełni rozwinąć skrzydła Henremu na szpicy, czego namiastkę widzieliśmy w poprzednim sezonie. Prawdopodobnie nawet Villa byłby lepiej przyjęty przez kibiców, bo w internetowych sondach Szwed nie uzyskał w oczach fanów blaugrany. El Guaje zna ligę, szybko wkomponuje się do zespołu, spotka przecież wielu kolegów z reprezentacji, a takie zgranie na co dzień może zaprocentować także dla zespołu Vicente del Bosque.

Ibracadabra może liczyć na swojego przyjaciela, paradoksalnie pierwszy transfer FCB w okienku, Maxwella. Znają się od czasów gry w Ajaxie, a na dodatek mają tego samego menadżera. Ciekawe czy w gran derbi spotkają Maicona, który po rejteriadzie kolegów, może zacząć głośniej domagać się zgody na odejście do Realu?

Postać Piłkarza Roku 2003, 2004 i 2005 w Afryce, jest nierozerwalnie związana z rywalizacją (a może nawet nienawiścią) między dwoma klubami. Nie inaczej będzie we Włoszech. Media nie omieszkają przypomnieć determinacji z jaką Adriano Galliani jeszcze niedawno próbował ściągnąć tego napastnika. Podobnie rzecz miałą się ze Zlatanem, z kupnem którego Moratti ubiegł rossonerich.


Ciekawe czy niczym biblijny Samuel, Eto’o zjednoczy Inter i poprowadzi po Piłkarską Arkę Przymierza, czyli do trofeum Ligii Mistrzów? Dla strzelca bramek w dwu finałach, nie będzie to pierwszyzna, choć determinacją pewnie ustąpi głodnemu sukcesów Ibrahimovic’owi (najdalej tylko1/4 finału, a występy rzadko okraszone golami ).

A może usłyszymy w maju ,,Milan rogaczu pokłoń się mistrzowi’’ ?


środa, 22 lipca 2009, filemon.vossov
Blogi Sportowe